„Co możesz zrobić, aby promować pokój na świecie? Idź do domu i kochaj swoją rodzinę” - Matka Teresa
sobota, 15 sierpnia 2026 Napoleona, Stelii

SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 221/365 – NIE JESTEŚ SAM – (Mt 14,22-33)

NIE JESTEŚ SAM

Pewnej nocy rybak wypłynął daleko od brzegu. Nagle niebo pociemniało, zerwał się wiatr, a fale zaczęły rzucać jego łodzią jak łupiną. Rybak stracił z oczu brzeg. Nie wiedział, dokąd płynąć. Wtedy przez rozstępujące się chmury ujrzał jedną jasną gwiazdę. Nie mogła uciszyć wichury ani zatrzymać fal. Po prostu świeciła. Rybak spojrzał na nią i powiedział:
– Skoro ona potrafi świecić pośród takiej ciemności, ja potrafię płynąć dalej.

Chwycił mocniej za wiosła i skierował łódź w stronę gwiazdy. Nad ranem burza ucichła, a przed nim pojawił się brzeg. Od tamtej pory, gdy ktoś pytał go, jak przetrwał tamtą noc, odpowiadał:
– Nie znałem drogi. Zaufałem światłu.

Z Ewangelii: Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał. Łódź zaś była już sporo stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się! Na to odezwał się Piotr: Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie! A On rzekł: Przyjdź! Piotr wyszedł z łodzi, i krocząc po wodzie, przyszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: Panie, ratuj mnie! Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: Czemu zwątpiłeś, małej wiary? Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: Prawdziwie jesteś Synem Bożym.
Pewnej jesiennej nocy młynarz wracał do domu. Musiał przejść przez starą drewnianą kładkę nad rzeką. Po całym dniu deszczu woda wezbrała, a nurt z hukiem porywał konary drzew.
Mężczyzna stanął na brzegu. Kładka kołysała się pod naporem wiatru.
Bał się zrobić pierwszy krok.
Wtedy przypomniał sobie słowa ojca:
— Synu, nie zawsze zobaczysz, co jest za zakrętem. Ale jeśli znasz drogę, zaufaj jej.
Młynarz wszedł na kładkę.
Deszcz zacinał w twarz, deski skrzypiały pod nogami, a rzeka huczała tuż pod nim. Nie patrzył w dół. Szedł krok po kroku.

Każdego z nas dotykają życiowe burze: choroba, samotność, troska o bliskich czy lęk o przyszłość. Kiedy fale problemów stają się coraz większe, łatwo stracić nadzieję i zacząć myśleć, że jesteśmy sami. Jezus pokazuje nam, że wiara nie oznacza życia bez burz. Wyjściem jest zaufanie Bogu. Nawet wtedy, gdy nie widzimy brzegu, możemy wierzyć, że On prowadzi nas bezpieczną drogą.

Panie, gdy ogarnia mnie lęk, daj mi siłę, bym Ci zaufał. Prowadź mnie przez każdą burzę i umacniaj moją wiarę.

Ivan Ajwazowski – „Chrystus kroczący po wodzie” 1888. Źródło: pl.wikipedia.org